Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 264 041 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zaleglosci

czwartek, 10 listopada 2011 19:24

Lektury moje ostatnimi czasy sa zroznicowane.

Zaczne moze od chwalonej na blogach pozycji "Slonce w slonecznikach" Dominiki Stec. Bardzo dobra pozycja. Zawiera w sobie to co dobra ksiazka miec powinna: dynamiczna i nieprzewidywalna akcje oraz poprawny jezyk. Przez te dwa elementy ksiazka sie nie dluzy i nie nudzi jak rowniez czyta sie ja ze smakiem i satysfakcja, ze nie szkoda nan czasu.

Historia poruszona w ksiazce dotyczy Teresy i jej losow, ktore ona z wielkim zdumieniem odkrywa podczas czytania dziennika, przyniesionego jej przez nieznajomego. Wraz z lektura dziennika wracaja wspomnienia lat piecdziesiatych i rodzinnego miasteczka Teresy, jak rowniez sytuacje, o ktorych istnieniu Teresa nie miala pojecia. Nie moge zdradzac szczegolow (bo nudza mnie szczegolowe recenzje!), ale ksiazka jest godna polecenia. W gaszczu wszechobecnych gniotow ta lektura zasluguje na uwage i czas.

Kolejna ksiazka godna pochwaly to Ernest Hemingway i jego "Ruchome swieto". Na studiach przezywalam obsesje tworcow anglojezycznych (w jakims sensie byla to przeciwwaga do tych wszystkich nadetych francuskich literatow, ktorych zmuszeni bylismy czytac) wiec i Hemingwaya zaliczylam choc o tej pozycji dowiedzialam sie dlugo po studiach w dziwnych okolicznosciach. Pierwszy raz zobaczylam te pozycje w "Miescie Aniolow" gdy Meg Ryan udaje sie do biblioteki i wlasnie te ksiazke wypozycza. Tytul ksiazki zaczal mnie gnebic i w jakis czas potem natrafilam nan bodajze w "Julie and Julia" i "Julia Child we Francji". W koncu na urodziny dostalam od siostry wersje angielska, ktora ze wzgledu na ograniczenia jezykowe nie smakowala mi tak jak sie tego spodziewalam. Ostatnio siegnelam wlasnie do wersji polskiej (stare, smierdzace wydanie z lat chyba 60 tych) i zachwycilam sie. Hemingway dla mnie mroczny jest i jakis taki trudny. Po lekturze jego ksiazek czuje sie tak ciezko i smutno. Ta pozycja to wyjatek. Hemingway opisuje tu swoje perypetie paryskie. Czyni to z takim wdziekiem i tak sugestywnie, ze widze wszystko oczyma wyobrazni: jego skromny pokoj, pisanie w kawiarenkach, spotkania towarzyskie, wizyty w ksiegarni Shakespeare and co. Po lekturze zapalalam obsesja, by miec te ksiazke, ale nie wiem czy gdziekolwiek ja dostane?

Abstrahujac od tematu, niech mi ktos laskawie powie: dlaczego dobra literatura dostepna jest tylko w starych wydaniach (no moze nie wszystko, ale znakomita wiekszosc dziel)? Uwielbiam ksiazki ladnie wydane i piekne (piekne nie tylko pod wzgledem szaty graficznej)i tak bardzo chcialabym otwierac ksiazke bez odruchu zatykania nosa. A niestety stare ksiazki smierdza! Jesli dodamy do tego lichy papier i czcionke maluczka, ktora trzeba czytac z lupa....Dlaczego na ten przyklad ksiazki Magdy Szabo (mam obsesje na jej punkcie gdyz tu gdzie mieszkam, nie ma w bibliotece nic dostepnego jej piora) nie sa wznawiane? Mam takich swoich "dlaczego" mnostwo (przypuszczam, ze kazdy czytajacy je posiada) i dobrze byloby stworzyc wish list dla wydawcow. W koncu cos wartosciowego pojawilo by sie na rynku wydawniczym zamiast tych grafomanskich "bestsellerow" z bozej laski.

Revenons a nos moutons, wracajac do tematu moich lektur, kolejna ksiazka ktora mialam okazje przeczytac ostatnio to "Godot i jego cien". Po wspanialej lekturze "Madame" po prostu musialam siegnac po Godota choc wiedzialam, ze to zupelnie inny kaliber. Jednak pan Libera pioro ma lekkie i pisze inspirujaco. Z wielka ciekawoscia sledzilam jego losy i fascynacje Samuelem Beckettem. Zainteresowal mnie ten dramaturg i bardzo chcialabym przeczytac jeszcze raz ksiazke Libery wraz z dramatami Becketta, zeby miec lepsza orientacje w tematyce. Tworczosc Becketta jak rowniez jego osobowosc zostaly sportretowane w sposob tak wciagajacy, ze nawet jadac kolejka do centrum musialam taszczyc te ksiazke, zeby doczytac fascynujacy watek ( czy panu Liberze uda sie spotkac z
autorem Godota czy nie?). Mysle, ze nawet dla laikow teatru wspolczesnego jest to interesujaca pozycja, a juz na pewno dla fascynatow dramatu lektura obowiazkowa.

W moich peregrynacjach czytelniczych nie moze zabraknac ksiazek typowo podrozniczych. Jestem jak to Amerykanie ladnie nazywaja "armchair traveler" i choc nie moge podrozowac tyle ile bym sobie tego zyczyla, to przynajmiej lapczywie od czasu do czasu chlone tego typu ksiazki. Tym razem wybralam sie do powojennej Francji w ktorej Bobkowski spedza ostatnie chwile przed rejsem do Ameryki Poludniowej (rowniez i w tym rejsie bralam posredni udzial). Po Bobkowskiego siegnelam po wszelakich wpisach jakie napotkalam na blogach czytelniczych. Przez pewien czas, pojawial sie on na wszystkich ambitnych blogach i postanowilam sie skusic. I warto bylo. Jak on pisze ten Bobkowski. Uwielbiam taka mieszanine ironii, humoru, czasem zlosliwosci i trafnych spostrzezen, nie zawsze przyjemnych. Na pewno siegne po jego "Szkice piorkiem", rowniez wszechobecne.

Chyba pobilam rekord dlugosci wpisu, ale nazbieralo sie tych zaleglosci. To sa tylko wazniejsze lektury (musialam przesiac i oddzielic ziarno od plewy). Teraz udaje sie do lozka, by skonczyc kolejna ksiazke (rowniez wciagajaca). Relacja niedlugo!!!


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

wtorek, 22 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  2 296  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

O moim bloogu

Trzydziestokilkulatka w ktorej swiecie kroluja ksiazki, dwojka nadpobudliwych dzieci oraz sklonnosc do naduzywania kawy i czekolady

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2296

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Praca