Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 264 041 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

ZYCZENIA NOWOROCZNE

sobota, 31 grudnia 2011 23:19

Kochani,

Z okazji nadchodzacego Nowego Roku chcialam zyczyc wszystkim tu zagladajacym duzo radosci, spokoju, spelnienia marzen i mnostwo zajmujacych ksiazek (oraz czasu do ich czytania).

 

Moje postanowienie noworoczne dotyczy bloga. Chce przeniesc go gdzie indziej. Nie moge spokojnie komponowac swojego wpisu, gdyz znika po jakims czasie. Ostatnio dowiedzialam sie, ze nie mozna zamiescic komentarza na mojej stronie. Stwierdzilam, ze czas na zmiane.

Zapraszam na moja nowa strone:www.agatkan-readingnook.blogspot.com

Do siego roku!

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Swiateczne zyczenia

czwartek, 22 grudnia 2011 18:19

serce

Jak co roku o tej porze nadchodzi pora na zyczenia. Zatem wszystkiego co dobre w zyciu, spelnienia marzen, realizacji zamierzen, spokoju i radosci ducha oraz wielu wspanialych ksiazek do przeczytania w nadchodzacym roku.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

MOJ DZIEN W KSIAZKACH (pomysl Lirael)

wtorek, 20 grudnia 2011 18:20

Polknelam i ja bakcyla tej zabawy. Pomysl swietny, ubawilam sie przy tym setnie. Moge tylko obiecac (na moj honor czytelniczy) ze wszystkie pozycje wymienione przeczytalam w biezacym roku, choc nie wszystkie skatalogowalam na blogu.

Oto moja propozycja:

Zaczelam dzien z Oskarzona Wiera Gran.

Wdrodze do pracy zobaczylam Pieska przydroznego

i przeszlam obok Doktora Zywago

zeby uniknac Bialej goraczki,

Ale oczywiscie zatrzymalam sie przyDzieciach Arbatu.

W biurze szef powiedzial: Nie mysl, ze ksiazki znikna

i zlecil mi zbadanie Bibliotekarek.

W czasie obiadu z Maria i Magdalena

zauwazylam Barbarzynce w ogrodzie

pod Domem z Papieru.

Potem wrocilam do swojego biurka ze Sloncem w slonecznikach.

Nastepnie, w drodze do domu, kupilam Tabletki z krzyzykiem

poniewaz mam Nieznosna lekkosc bytu.

Przygotowujac sie do snu, wzielam Godota i jego cien

i uczylam sie Tanga dla trojga

zanim powiedzialam dobranoc Hodowcom lalek.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

SLOW KILKA O LEKTURACH MOICH

poniedziałek, 19 grudnia 2011 18:38

Za moja nieobecnosc winie nadchodzace swieta. Przez ostatnie dwa tygodnie sprzatalam, robilam zakupy, sporzadzalam listy, wykreslalam z list punkty wykonane, pisalam nowe listy. Teraz moge sobie pozwolic na odrobine lenistwa i wypoczac przed nadchodzacymi swietami. Moje przedswiateczne przygotowania nie powstrzymaly mnie od czytania i niniejszym chce zamiescic kilka refleksji na temat przeczytanych pozycji.

Pierwsza z lektur wstrzasnela mna i poruszyla. Chodzi o ksiazke Simona Sebag Montefiore "Stalin. Dwor Czerwonego Cara". Niezwykla pozycja obnazajaca kulisy polityki i dzialan Stalina. Juz samo to slowo budzi groze a co dopiero gdy zaczyna sie czytac o jego taktykach, sposobie postepowania czy rozmowach z wspoltowarzyszami. Budzi groze jego sposob rozumowania, gdy wszystko przypisuje ideologii wobec ktorej sam jest bezsilny (gdy przychodza ludzie prosic go o pomoc w uratowaniu najblizszych, cynicznie wzrusza ramionami stwierdzajac, ze sam nie potrafi pomoc czlonkom swojej rodziny). Skazuje na smierc miliony niewinnych stworzen, siejac groze we wlasnym otoczeniu, gdzie nikt nie moze do konca czuc sie bezpieczny. Nie ma zaufania do nikogo i swoich najbardziej oddanych wspolpracownikow podejrzewa o spiski. Wiekszosc z nich w koncu i tak ginie, oskarzona o spiski przeciw systemowi i Stalinowi. Wielkie uznanie nalezy sie autorowi za jego ogrom pracy, ktory wykonal przekopujac sie przez gaszcz dostepnych dokumentow, archiwow i listow. Wydaje mi sie, ze Montefiore ukazal w miare obiektywny obraz Stalina, o trudnej do ogarniecia osobowosci i profilu psychologicznym, a z drugiej strony jest to wielki milosnik kultury (dla mnie jest to trudne do przyjecia). Regularnie uczeszcza do teatru i opery, jest wielbicielem literatury szczegolnie o tematyce historycznej, ale beletrystyka jest mu rowniez dobrze znana. Ksiazka ta odpowiedziala na wiele moich pytan, ale tez poruszyla mnie do glebi. Nie moge zrozumiec tego braku szacunku do ludzkiego zycia, istnienia. Liczy sie tylko system, ideologia i wedlug Stalina (i innych) najlepiej on dziala w sytuacji terroru, gdy kazdy element przeciwny jest wyeliminowany. Jest to przerazajace tym bardziej, ze dzisiaj jeszcze w roznych zakatkach swiata sa rozsiani zwolennicy Stalina i jego systemu (wedlug autora) i ciagle uparcie twierdza, ze wierza w stalinizm. Czyz to nie jest niepokojace?

Po takiej lekturze potrzebowalam jakiegos lzejszego kalibru. Po wielu entuzjastycznych recenzjach siegnelam po "Ksiedza Rafala" autorstwa Macieja Grabskiego. I nie zawiodlam sie!!!Coz za lektura!!!Nie dosc, ze fabula jest bardzo interesujaca, wywazone proporcje daja wiarygodny obraz wsi (autorowi zrecznie udalo sie uniknac cukierkowatosci i sielanki) jest jeszcze jezyk, ktorym posluguje sie pan Grabski a ktory zasluguje na uznanie i osobny komentarz. Lubie roznorodnosc w moich lekturach (pod wzgledem tematycznym), jednak zawsze cenie sobie solidna, poprawna polszczyzne. Razi mnie niezmiernie ta nieumiejetnosc pisania, ktora teraz sie promuje. I dlatego jestem wdzieczna panu Maciejowi ze wlozyl tyle trudu w swoja ksiazke. Ja osobiscie odczytuje to jako szacunek dla czytelnika. Z wielka satysfakcja i radoscia czytalam te ksiazke, smakujac bogactwo wyrazen, piekno stylu wolne od bledow i kolokwializmow. Po opuszczeniu Grodka i jego mieszkancow, postanowilam w te pedy udac sie na drugi koniec miasta do ksiegarni polskiej po ciag dalszy tejze pozycji. Od kilku dni  jestem z powrotem w Grodku rozkoszujac sie wieczorami lektura "Niespokojnych czasow". Jeszcze raz panie Macieju chapeau bas!

Jest jeszcze jedna lektura, ktora umila mi czas wieczorny. Jest to "Dziennik" Julii Hartwig. Odkad dowiedzialam sie o jego pojawieniu, wiedzialam ze jest to dla mnie "must have". I nie pomylilam sie. Jestem jeszcze w trakcie czytania wiec tylko kilka mysli "na goraco". Pieknie pisze pani Julia. Jej teksty, przemyslenia, refleksje wypelnione sa gracja, elegancja, taktem. Ale tez pisanie pani Hartwig wolne jest od pretensjonalnosci. Wspomnienia poetki sa wypelnione dostojna nostalgia. Udaje sie tez pani Julii zachowac spokoj. TAk, spokoj przede wszystkim przebija przez karty jej dziennika, mimo ze czasy i wydarzenia, ktore komentuje sa momentami zatrwazajace, wywolujace zdumienie i bunt.

Jedna z refleksji, ktore nasunely mi sie przy tejze lekturze dotyczy ludzi kultury. Odchodza bowiem indywidualnosci i osobowosci, ktorych nie ma kto zastapic na dzisiejszej scenie kulturalnej. Odszedl Milosz, Herbert, Holoubek, Hanuszkiewicz, Kolakowski (just to name a few) a kto kwalifikuje sie na ich miejsce? Nie napawaja optymizmem takie rozmyslania. Ale tez w jakims sensie na rynku pojawia sie to, co ma popyt, co sie "sprzedaje" dobrze czyz nie?

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wtorek, 22 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  2 307  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O moim bloogu

Trzydziestokilkulatka w ktorej swiecie kroluja ksiazki, dwojka nadpobudliwych dzieci oraz sklonnosc do naduzywania kawy i czekolady

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2307

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Praca